Surya-Yoga

Aktualności

27.01.2012  Ashtanga kurs dla początkujących od 13.02.2012

13 lutego w poniedziałek o godz. 17:30-19:00 rusza kolejna edycja 10 tygodniowego kursu ashtanga jogi dla początkujących...

 

04.12.2011  Sekwencja Końcowa - Warsztaty 10 grudnia

Zapraszam na warsztaty Ashtanga jogi, na których będzie można intensywniej doświadczyć asan z sekwencji końcowej...

 

08.10.2011  Wprowadzenie do 2 serii - Warsztaty 15 października

Zapraszam na warsztaty Ashtanga jogi wprowadzające do drugiej serii. W warsztatach mogą wziąć udział wszyscy, którzy znają pierwszą serię (przynajmniej do Navasany)...

 

zobacz więcej »

Newsletter

jeśli chcesz otrzymywać newsletter

jesteś tutaj » Po godzinach » Czytelnia » Ręce Pattabhi Joisa 

Ręce Pattabhi Joisa


Ręce Pattabhi Jois'a – Nancy Gilgoff przekazuje dotyk Guruji'ego

Część z Was pewnie pamięta artykuł sprzed roku, w którym opisałam swoje wrażenia ze spotkania z Davidem Williams'em – pierwszym nauczycielem Ashtanga jogi z Zachodu. Otóż miałam niedawno ogromne szczęście po raz kolejny wziąć udział w warsztatach z Nancy Gilgoff, towarzyszką życia Davida sprzed 30 lat. Spotkanie to było równie inspirujące. Nancy jest dla mnie, jako kobiety praktykującej Ashtangę, kopalnią wiedzy, ponieważ w swoim 58-letnim życiu doświadczyła już tego, czego kobieta może doświadczyć – problemów menstruacyjnych, macierzyństwa, czy menopauzy. We wszystkich etapach życia nieustannie towarzyszy jej Ashtanga Vinyasa joga.

Nancy Gilgoff zaczęła praktykować Ashtangę u Sri K. Pattabhi Jois'a w wieku 23 lat. Do Indii zabrał ją właśnie David Williams. David jechał z myślą o jodze, a Nancy o podróży. Przed wyjazdem Nancy praktykowała dopiero od pół roku hatha jogę. Do praktyki jogi motywowała ją chęć uwolnienia się od silnych migrenowych bólów głowy i od wyczerpujących i bolesnych miesiączek. Jej ciało było osłabione silnymi lekami, które przyjmowała już od 2 lat i ogólnie była bardzo słabą fizycznie osobą. Sama przyznaje, że przez pierwsze 5 lat praktyka przychodziła jej z wielkim trudem, próbowała po prostu „przeżyć”. Myślę, że fakt, iż praktyka kosztowała ją tyle wysiłku, sprawił, że jest teraz takim dobrym nauczycielem. Czasem nauczycielom praktyka przychodzi zbyt łatwo – ich ciało nie stanowi dla nich bariery i wtedy trudniej jest im przekazać „jak się tu znaleźli”.

Istnieją trzy sposoby nauczania Ashtanga Vinyasa jogi. Pierwszy to dotykanie, drugi – pokazywanie i trzeci – mówienie. David Williams do dziś dnia naucza poprzez prezentację i zapowiedź ustną, natomiast Nancy uczy poprzez dotyk. Tak, jak sama mówi, 34 lata temu nauczyła się każdej asany od Pattabhi'ego. Pattabhi Jois nie mówił jeszcze wtedy po angielsku i swoim dotykiem kierował uczniów do miejsca, w którym mieli się znaleźć. David nie przepadał za dotykiem, za to Nancy chciała „rąk Pattabhi Jois'a na sobie”. To dawało jej głębsze zrozumienie dla systemu Ashtangi. Właśnie to, co Pattabhi przekazał Nancy poprzez dotyk, chciała ona przekazać nam podczas warsztatów „Adjustment Clinic”. Podczas tych kilku dni z rękoma Nancy na sobie i z moimi na innych doceniłam i poczułam dogłębnie wagę właściwego dotyku podczas Ashtangi. Ashtanga joga nie jest fizyczną praktyką – jest głęboką praktyką wewnętrzną, można powiedzieć, że jest transformacją. Nancy próbuje uwrażliwić nas na przepływ energii, który sama dostrzega i poprzez dotyk pomaga połączyć obieg tam, gdzie nie jest zamknięty. Nasze ciała mają wiele blokad. Czasem nie są to blokady czysto fizyczne – mogą to być nasze blokady emocjonalne przejawiające się właśnie w ciele. Czasami dotyk może doprowadzić do łez, ponieważ, ktoś dotknął nas nie w ramię, tylko w śmierć ojca. Następuje wtedy emocjonalne uwolnienie. Zwalnianie blokad objawia się nie tylko poprzez łzy – może to być również śmiech, albo wyrzucimy z siebie po prostu jakieś przekleństwo... Jeżeli coś takiego przydarzy Wam się podczas praktyki, to tylko sobie pogratulujcie – uwolniliście głęboko skrywane emocje.

Jeśli praktykujemy Ashtangę, to tradycyjnej praktyki nie należy „mieszać” z innymi systemami hatha jogi. Mam tu na myśli pojedynczą sesję praktyki. Oczywiście można czerpać wiedzę z innych systemów – przecież nawet „pszczółki zbierają najlepszy nektar z wielu kwiatów”. Przy praktyce należy jednak pamiętać, że podczas wykonywania asan to, co jest dla nas najważniejsze, to oddech Ujjayi, Mula Bandha, Uddiyana Bandha i Drishti. Proszę obejrzyjcie sobie dokładnie zdjęcia Pattabhi'ego w jego książce „Yoga Mala”. Dla osoby praktykującej jogę według metody B.K.S Iyengara, Pattabhi to być może najbardziej „niechlujny” jogin świata. Prawda jest taka, że praktykujący Ashtangę nie dba o perfekcję wykonania asany, wymaganą w innych systemach. Dba za to o perfekcyjnie bezustanne utrzymanie energetycznych zamknięć, o kierowanie wzroku na punkty koncentracji i o oddech połączony z ruchem.

Na koniec kilka kluczowych rad dla dobrej praktyki własnej:

  1. Ego: należy zostawić za drzwiami.
  2. Ahimsa: nie stosowanie przemocy względem siebie samych - wtedy też nie jesteśmy agresywni dla innych.
  3. Oddech: w obrębie jednego oddechu Ujjayi wdech i wydech trwają zawsze tyle samo. W Ashtandze tendencja do wydechu dłuższego, niż wdech może doprowadzić do wyczerpania. Gdy wdech jest równy z wydechem, otrzymujemy tyle samo, ile oddajemy i jesteśmy szczęśliwszymi istotami.
  4. 6 dni w tygodniu: regularna praktyka jest bardzo ważna, nawet jeśli korzystamy z innych systemów jogi, to jeśli to możliwe, nie należy opuszczać praktyki własnej. Dni wolne to: nów, pełnia i menstruacja u kobiet. Nancy mówi: „Żeby coś zrozumieć, nie rób mniej – rób więcej”.
  5. Perfekcyjna asana: to ta, w której się właśnie znajdujesz.

Pamiętam słowa Nancy sprzed 2 lat: powiedziała, że gdy była młoda i zaczynała praktykę Ashtangi, to czuła się staro, a teraz kiedy jest „stara” - czuje się młodo. Czyż to nie przekonywująca zachęta do praktyki?

Nancy Gilgoff mieszka i uczy na Hawajach www.ashtangamaui.com, ale też dużo podróżuje po Europie. Najprawdopodobniej w sierpniu 2006 r. po raz pierwszy odwiedzi Polskę. Nie przepuśćcie tej okazji...

Magdalena Nowaczyk